18 maja 2013

At the lake

Niestety maj jest dla mnie najgorszym miesiącem pod względem czasowym. Staram się znajdować go na wszystko co dla mnie ważne ale nie ukrywam, że jest bardzo ciężko. Obym wytrwała do końca i zakończyła ten okres z sukcesem. Mam nadzieję, że będziecie trzymać kciuki.
Wczoraj razem z siostrą wybrałyśmy się na małą przejażdżkę nad jezioro. Głównym celem wyjazdu były zdjęcia nowego zestawu Roxany, jednak w przerwie między nimi, siostra również i mnie napstrykała ich sporo. Nad jeziorem był istny spokój. Wiatr mocniej wiał rozwiewając włosy we wszystkie strony. W tle było słychać lekki szum drzew oraz kumkające żaby. Gdzieniegdzie co jakiś czas wyskakiwała z wody ryba, ochlapując nas delikatnymi kropelkami wody. Cudowny zapach jeziora i świeżo ściętej trawy zatrzymał nas tam na dłuższą chwilę i sprawiał, że w ogóle nie miałyśmy ochoty wracać. Siedząc tak sobie na pomoście, odpoczywałyśmy otulone promieniami słońca. Miałam wtedy na sobie miętowe legginsy oraz cieniutką bluzę w kwiatki. Uwielbiam ją. Jest zwiewna, lekka i w cudownych, pastelowych kolorach. I choć dzisiaj pogoda nie przypomina już wczorajszej, nastrój i specyficzna atmosfera pozostała. Chcę już tak beztrosko leżeć nad wodą, nie mając w głowie już nic poza spokojem i planami na wakacyjne dni..

 bluza - Romwe | legginsy - Mosquito | buty - Adidas | okulary - H&M



14 maja 2013

Kratka w kratkę

Dziś miałam bardzo aktywny dzień :). Jestem na nogach od bardzo wczesnego ranka, ponieważ pomagałam chłopakowi w zorganizowaniu turnieju piłkarskiego dla dzieciaków. Przed samą imprezą było sporo nerwów, przygotowań, zakupów i ustaleń ale wszystko się udało i poszło zgodnie z naszymi myślami. Bogatsza w kolejne fajne doświadczenie, wróciłam do domu z tysiącem zdjęć na aparacie, które już chcę obejrzeć. Jednak zanim to zrobię, dodaję nową, obiecaną notkę z moim zestawem. Outfit, który dziś Wam prezentuję jest bardzo kobiecy, oryginalny, odważny i charakterystyczny. W ostatniej notce NEW IN pokazywałam już wam wdzianko, które mam tu na sobie. Na pierwszy rzut oka wygląda on na kombinezon w bardzo modnym princie tego sezonu - czarno białą kratkę. Jednak składa się on z dwóch części - bluzki i szortów - co sprawia, że mogę nosić każdy element osobno. Żeby nie dodawać tylko czarnych dodatków, na nogi wrzuciłam neonowe szpilki, które fajnie ożywiły całość. Mimo niewielu elementów tego stroju, można powiedzieć, że skompletowałam go na bogato. Sama kratka, która jest bardzo wyrazista, świetnie łączy się ze złotem literek Moschino na pasku, którego uwielbiam :). A co wy sądzicie o takim odważnym połączeniu?

bluzka-szorty - VJstyle | buty - Centro | torebka - Stradivarius | okulary - H&M | pasek - Choies
bransoletka - PersunMall

Super promocja na Romwe.com ! :) Ponad 300 produktów w cenie 9,99$!
Taniej już nie będzie! :) Wyprzedane rzeczy już nigdy nie wrócą do sklepu także HURRY! :)
http://www.romwe.com/ALL-$9.99-c-179_205.html



11 maja 2013

M as mint

Od dawna już uważam, że połączenie sukienek ze sportowymi butami jest bardziej słodkie i dziewczęce niż zakładanie do nich wysokich szpilek. Oczywiście ta druga wersja może być równie urocza, ale zdecydowanie serce skradają mi stylizacje, w których kolorowe trampki świetnie zgrywają się z lekką, wiosenną sukienką. Miętowy kolor swego czasu ogarnął wszystkie możliwe sklepy odzieżowe i nie tylko. Teraz jest go zdecydowanie mniej ale nam na pewno się nie znudził. W dzisiejszej stylizacji, Roxana ma na sobie różne jego odcienie. Główną rolę gra tu sukienka z dużym wycięciem na plecach oraz miętowe trampki, z których wystają urocze falbankowe skarpetki. Zestaw w całości zachowany jest w jasnych kolorach, jest lekki, dziewczęcy ale za sprawą trampek również sportowy. Mam nadzieję, że oprócz długaśnych włosów Roxany, skomentujecie też cały strój ;).

sukienka - Zara | kurtka - Cubus | trampki - ibuciki | skarpetki - e-marilyn | okulary - H&M | torba - Bershka
 bransoletki - Bracelet Sun | zegarek - Allegro








9 maja 2013

After the rain

Nie lubię deszczu i wilgoci, parasoli, błota, skręcających się włosów, mokrych skarpetek a tym bardziej burzy, błyskawic, ulew i wiatru..Ale kiedy mamy cudowny, gorący, parny, letni dzień, to po przyjściu chwili deszczu, pozostawia on cudowną, wilgotną i pachnącą aurę na dworze. Dzisiejszy dzień był bardzo aktywny. Spędziłam go przy boku ukochanego załatwiając nasze wspólne sprawy oraz robiąc nowe zdjęcia na bloga. Było tak cudownie ciepło, że można było spędzać cały czas na słońcu, łapiąc każdy jego promyk. Po południu jednak zaskoczył nas deszcz, który jak wyżej już wspomniałam pozostawił tę świetną aurę. Uwielbiam gdy po deszczu wraca słońce, które późnym popołudniem nadaje ciepłych kolorów a tysiące ślimaków wychodzi na przechadzkę po płotach i gałązkach. Kiedy mam chwilę czasu i widzę te małe kropelki spływające delikatnie po listkach, od razu chwytam za aparat by popstrykać milion zdjęć mając nadzieję, że któreś z nich fajnie zatrzymało w sobie ten urok. Nawdychana świeżym powietrzem poćwiczyłam kolejną serię ćwiczeń i jestem pewna, że będzie mi się dziś dobrze spać :).




...